10 października 2012

Rodos part 1

Nasze wymarzone wakacje i upragniony dwutygodniowy odpoczynek dobiegły końca. Pozostały nam niesamowite wspomnienia i ogromna ilość zdjęć, którą przywożę każdego roku z wakacji ;-) Jeżeli zaglądałyście na mój funpage wiecie z pewnością, gdzie spędziłam tegoroczne wakacje. Wybór był trudny... w tym roku marzyły mi się Włochy, Teneryfa lub Fuerta. Jednak z powodu terminów (tak jak Wam pisałam rekrutacja na studia magisterskie, a raczej mój brak zdecydowania uniemożliwiały mi również wyjazd na wakacje) wybór padł na... Rodos. I nie żałuję!

O mojej miłości do Grecji już pewnie wiecie. W ubiegłym roku pokazałam Wam na blogu relację z greckiej wyspy Kos. W tym roku Rodos. Czy mi się podobało? Wakacje były niesamowite, ale spośród wszystkich greckich wysp, które do tej pory udało mi się odwiedzić najbardziej podobała mi się jednak Kreta. Miałam okazję odwiedzić ją kilka razy i wciąż marzy mi się zobaczyć ją kolejny raz! Nie mniej jednak Rodos polecam Wam z całego serca. Przede wszystkim, dlatego że jest to wyspa miłości, ale i słońca. Wybór Rodos w październiku nie był, więc złym pomysłem. Podczas całego wyjazdu towarzyszyły nam 30-stopniowe upały.

Z dniem dzisiejszym rozpoczynam na blogu obszerną relację z wyspy Rodos. Tak, wiem że jest to blog modowy, ale poza modą kocham również podróżować. Za pomocą zdjęć postaram się podzielić z Wami radością, która daje mi poznawanie innych zakątków świata. W przerwie pomiędzy wakacyjnymi postami postaram się dodać kilka jesiennych, aktualnych stylizacji. Postaram się również w najbliższym czasie przygotować zaległą recenzję poradnika "Paryski szyk" ;-)

Dzisiejsze kilkanaście zdjęć to mix, który stworzyłam specjalnie dla Was, aby oddać Wam klimat Grecji samej w sobie. To dla mnie niezwykle przyjazny i intrygujący kraj. Ludzie są ciepli, mili i pomocni (nie tylko w typowo turystycznych miejscach nastawionych na sprzedaż). Zapach Grecji, dźwięk hałasujących wieczorami cykad, turkusowe morze przejrzyste niczym łza, wszechobecne koty i kwitnące w różnych kolorach bugenwille już śnią mi się po nocach... :-( Tęsknie, ale wiem teraz, że to nie ostatnia moja przygoda z Grecją!



Dwa powyższe zdjęcia zrobione zostały w Lindos. W jednym z trzech najstarszych miast na wyspie, w którym mieszka zaledwie 800 stałych mieszkańców, a setki turystów każdego dnia błąkają się po uroczych, białych uliczkach poniżej Akropolu. Wkrótce na blogu pojawi się również oddzielny post o samym Lindos, które zachwyciło nas do tego stopnia, że byliśmy w nim dwukrotnie ;-) 


Kwitnące różnokolorowo oleandry i bugenwille to wizytówka każdej z greckich wysp.


Rodos (1,4 tys. km2) to jedna z czterech największych wysp Grecji, największa w archipelagu Dodekanezu. Położona jest nad dwoma morzami: Śródziemnym i Egejskim. Moim zdaniem w miejscu, gdzie spotykają się oba morza wyraźnie widać ich różnorodność. Morze Śródziemne ma kolor atramentowy (takie jakie pamiętam z wakacji na Malcie czy Majorce), jest nieco spokojniejsze a plaże na wschodnim wybrzeżu są piaszczysto-kamieniste. Natomiast Morze Egejskie po zachodniej stronie wyspy Rodos jest dokładnie takie jakie widziałam na Kos - turkusowo-błękitne. Plaże na zachodnim wybrzeżu Rodos są przeważnie dzikie i kamieniste - chociaż równie piękne. Zdjęcie zamieszczone powyżej zrobiliśmy wracając z wietrznego przylądka Prasonisi, o którym również niebawem Wam napiszę.


Schnące niczym pranie ośmiornice widzieliśmy w wielu miejscach na Rodos. Podobno warto wejść do tawerny, przy której zastaniemy taki widok. W przewodniku znalazłam informacje, że taki widok to zapewnienie, że w danym miejscu jedzenie jest świeże i przygotowywane wyłącznie na zamówienie klienta. Czas oczekiwania jest dłuższy, ale i smak każdej potrawy lepszy!






Jedna z kamienistych plaż na wschodnim wybrzeżu wyspy. Zwróćcie uwagę na te drobniuteńkie różnokolorowe kamyczki!










Małe białe monastery to również widok - wizytówka Grecji. Ten akurat sfotografowaliśmy nad jeziorem położonym we wnętrzu wyspy. 


A taki widok wschodzącego słońca towarzyszył nam każdego poranka z hotelowego balkonu.


16 komentarzy:

  1. pozazdrościć ! A ty jesteś śliczna laleczka ! blondynki góra :D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne foty, uwielbiam takie oglądać :) jakby skrywały w sobie mnóstwo historii

    OdpowiedzUsuń
  3. Grecja jest niesamowita :-) również uwielbiam Kretę

    OdpowiedzUsuń
  4. nic szczególnego, są lepszze miejsca na świecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście kochanie. Ja nie napisałam, że to najcudowniejsze miejsce na świecie :-) W te wakacje wybrałam się akurat na Rodos. Jeżeli umiesz czytać to na pewno zauważyłaś, że napisałam, że choćby Kreta podobała mi się bardziej ;-) Nie mniej jednak z wakacji jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  5. Anonim jak zwykle się czepia...

    OdpowiedzUsuń
  6. A MOZESZ POLECIĆ HOTEL ?

    OdpowiedzUsuń
  7. a jakie studia wybiałaś w końcu? dzienne czy zaoczne ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalej będę studiowała zaocznie. Zmiana dotyczyła kierunku i wydziału :-)

      Usuń
  8. hej hej, kiedy zapodasz dalsze części?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś miałam w planach, ale będzie jednak jutro ;-)

      Usuń