Ah!!!!!!!! Tak, jestem szalona.... Chwila na zastanowienie - jedziemy! Wielkimi krokami nadchodzą egzaminy i zaliczenia, dlatego postanowiłam zrelaksować się podczas tygodniowego pobytu na jednej z greckich wysp. Wybraliśmy malutką Kos. Ma zaledwie 294 km2, leży nad Morzem Egejskim, w archipelagu Dodekanezu i dzieli ją zaledwie 5 km od tureckiego Bodrum. Słońce, plaża, lazurowa woda, gorący piasek i wieczory w tawernach przy stole zastawionym greckimi specjałami - myślę, że nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego miejsca na świętowanie urodzin Mateusza i kolejnego roku razem :-)
Pozdrawiam Was serdecznie! Mam nadzieję, że wkrótce znajdę chwilę, aby pokazać Wam trochę zdjęć.
